piątek, 8 lutego 2013

Raport z lenienia się:)


Minęło sporo czasu, więc najwyższa pora w kilku zdaniach napisać, co porabiam.

Nie będę robił jakiegoś wielkiego podsumowania poprzedniego roku. Działo się całkiem sporo i to nie tylko w moim prywatnym życiu. Były chwile radości i dumy, ale też smutki. 


 W tej chwili się lenię. Tak wypadło. Tradycyjnie jestem zabiegany nad różnymi osobistymi sprawami. Jeśli mam już trochę wolnego czasu to spędzam go na wypoczynku i zwyczajnym lenieniu się:) Nic specjalnego nie rysuję, nie wspieram żadnego projektu, nie robię robótek na zlecenie, nie rysuję komiksów. Czasami i od tego trzeba odpocząć i nabrać dystansu. 

Darken i spółka ponownie dopięła celu i w tym roku wypuściła wznowienie TSoY’a. Ale o tym już pisałem ostatnio. Podręcznik mocno spuchł przez zimę i wyszedł niezły grubasek:D Oczywiście niezdecydowanym polecam. Wkrótce dla wszystkich będzie dostępna darmowa wersja elektroniczna.


Obserwuję co się wyprawia na rodzimym poletku i osobiście uważam, że tragedii nie ma. Wychowałem się na gorszych czasach. Angielszczyzny za dużo nie wydano, bo rpg to małodochodowa zabawa dla fanatyków. Liczy się kasa, a z własnego doświadczenia wiem, że na tym się nie wyżyje. Za to nie brakuje fanatyków, którzy dopięli swego i wydali na świat różne ciekawe autorskie projekty. Nie jeden mocny w gębie może pomarzyć o takiej determinacji. Dla tych ludzi gratsy ode mnie. Wiem, jak ten chleb smakuje:) Ten rok może będzie lepszy.

W powietrzu wisi kilka rzeczy, w których maczałem swoje palce. W tym roku coś z tego powinno trafić do ludzi, ale to już nie ode mnie zależy. Nie rozpisuję się co to za projekty, ale nie ukrywam, że fajni było w nich uczestniczyć.


Teraz o planach, a właściwie o ich braku.

Planów specjalnie nie robię. I tak z tego wygodzi wielkie G. Mam ochotę udzielić się w kilku tematach, ale czas pokaże czy warto pakować się w coś nowego. Planuję na razie wizytę na Pyrkonie. W zeszłym roku miło spędziłem dzionek w Poznaniu. W tym roku powinno być jeszcze fajniej. Reszta planów będzie czysto spontaniczna. Może coś dokończę z rozgrzebanych komiksów. Nowych na razie nie planuję. Jakby co, to będzie nowa historia z cyklu The Shadow of Yesterday. Wszystko mam w głowie poukładane i rozplanowane. Coś już z tego powstało. Ale to pieśń przyszłości. 

Od września nieszczęśliwie choruję. Źle nie jest, dobrze wcale. Ale są dobre prognozy na przyszłość. Po ostatnich badaniach widać lekka poprawę, nic się nie pogorszyło. Zobaczymy, jakie zapatrywanie na to będzie miał specjalista. Gdy wyzdrowieję całkowicie, to zgolę brodę. Ale tylko na tydzień :D

2 komentarze:

  1. W takim razie życzę rychłego powrotu do zdrowia!
    Pzdr
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Wbrew pesymistycznemu wydźwiękowi o mojej sytuacji zdrowotnej, to jest całkiem ok. Zamierzam umrzeć, jak każdy, czyli ze starości, grubo po setce:D

    OdpowiedzUsuń