niedziela, 29 lipca 2012

Grigorij Rasputin

Właśnie smażę coś nowego, dla kogoś nowego i jego nowego projektu. Oto mały krok po korku, jak w godzinę powstał owiany tajemnicą pan Grigorij Rasputin.

Zaczynamy od szkicu. Za wzór posłużyło pewne popularne zdjęcie. Tutaj przerobione na potrzeby koncepcji obrazka. Na razie to szkic, więc niech nie dziwi sześć palców u dłoni, czy opuszczone oko:)



Jako, że całość będzie w jednym odcieniu koloru, najlepiej nad czymś takim pracuje się w jednej brawie - odcieniach szarości. Dlatego walimy szary podkład i za pomocą czerni i bieli "kolorujemy" pana Rasputina. Efekt jest taki:





Dokonujemy rozlicznych poprawek. Dodajemy cieniowanie, rozjaśnianie, świetlne kontury, rozmycia i różne pierdołki. Po dłuższej chwili mam prawie finalną wersję Rasputina.





Pora poprawić zwichrowane oko pana Grigorija Rasputina. Brakuje jeszcze finezyjnego i klimatycznego tła. Akurat to nie problem. W ruch idą jakieś fajne i nietypowe pędzle. Jesteśmy prawie na finiszu.


Brakuje tylko jakiejś okultystycznej mgiełki oraz brązowego filtru. Szast-prast i oto efekt końcowy:




Myślę, że efekt końcowy jest warty tej godziny smażenia na tablecie:D

1 komentarz:

  1. великолепный :)!

    покой,
    книжник ;).

    OdpowiedzUsuń