środa, 30 maja 2012

Cyberpunk od CD Projekt RED

Właśnie niedawno zakończyła się konferencja od naszego najlepszego rodzimego komputerowego developera - CD Projekt RED. Panowie zapowiedzieli to co wyspekulowałem po wczorajszym tropie - tworzą komputerową adaptację ukochanego (nawet przez Polaków) Cyberpunka 2020. Fakt, że gra ma się ukazać dopiero w przyszłym roku, ale już teraz zacieram rączki z radości. Do tego stopnia, że machen on blachen szybki obrazek w tychże klimatach:D


wtorek, 29 maja 2012

Maziania ciąg dalszy

Dzisiaj dwa batmany oraz małe projekciki lokacji. I tyle:)





poniedziałek, 28 maja 2012

Szybkie mazianie

Dzisiaj urządziłem sobie małą sesyjkę szybkiego maziania. Dziesięć minut na każde "arcydzieło":D Bez szału i jaj nie urywa, ale zawsze coś tam wyszło. Z braku laku...



EDIT: Specjalnie dla mojego ziomka Sejiego - Godzilla w 15 minut:) Miało być jutro, ale chyba bym nie usnął:D


czwartek, 24 maja 2012

Quentin

Ostatnio znowu nastąpiło sprężenie w płodzeniu. Mimo tego wiele tematów musi poczekać na swoją kolej. Generalnie prace nad ilustracjami do H4L są zakończone. Ale nieoficjalnie mam do spłodzenia ostatnie 6 rysunków do kart. Na szczęście to może jeszcze poczekać. Być może wyrobię się do końca miesiąca.

Wpadły mi trzy fuchy, w tym dwie płatne. Kilka ilustracji pod tatuaż oraz na koszulki. Pan płaci, ja rysuję. Na dokładkę trafiła mi się niekłamana przyjemność zilustrowania scenariusza do TSoY, który tworzony jest na tegoroczną edycję Quentina. Fajny materiał, dużo dobrej treści, a to dopiero namiastka pełnego materiału. Soczyste mięsko dla ilustratora łechcące moją wyobraźnię. A że mam sporo swobody twórczej, to i ilustracji będzie w pytkę:D Prawdopodobnie będzie to najsoczyściej zilustrowany materiał na Quentina:) Oby. Na razie to projekty, ale coś z tego na pewno zobaczymy w finalnym scenariuszu.

Mała namiastka tego co płodzę dla Łukasza.



czwartek, 17 maja 2012

Nowa okładka

W poprzednim poście wspomniałem jaką dużą nieprzyjemność stanowi dla mnie tworzenie ilustracji na okładkę. Poprzedni projekt poszedł do podręcznika, ale nie na okładkę. Za to ja otrzymałem drobne wytyczne, które wyznaczyły mi kierunek, w którym powinienem podążyć. I tak się stało. Do tego stopnia, że po (zsumowaniu) 5 godzinach nowy projekt był gotowy. A oto krótki proces powstawania nowej okładki do polskiej edycji H4L.

Na początek poszło kilka szkiców. Chodziło o złapanie koncepcji, skali itp. W końcu za inspirację posłużyło mi zdjęcie syna kuzynki, który kręcił bączki na swoim motorze. Najpierw trzy szkice, każdy dokładniejszy. W końcu miałem punkt wyjścia.


Potem przyszła kolej na zabawę w szarości. Jest kilka dróg tworzenia kolorowych ilustracji. Jedna z nich polega na opracowaniu ilustracji w odcieniach szarości. Prościej i szybciej idzie zapanować nad odcieniami oraz światłocieniem. Po krótkim podrasowaniu ilustracji mamy materiał do kolorowania.


Kolejna warstwa z kolorami oraz uproszczonym tłem. Część z tła będą stanowić płomienie. Więcej detali nie przewiduję w tle.


Teraz zabawa nad płomieniami oraz "efektami cząsteczkowymi":)


W ruch idą filtry oraz rozmycia. Teksturujemy podłoże wcześniej opracowaną kamienną teksturą. Reguluję saturację tekstury oraz jej przenikliwość.


Dodajemy "piekielne spojrzenie" bohaterowi, kolejne efekty cząsteczkowe, rozmycia oraz dymki. Robi się coraz klimatyczniej:)


Dodatkowe smugi, by dodać scenie lepszą dynamikę.


Po wszystkim mam już prawie gotowy obrazek. Ale jeszcze długa droga do szczęśliwego zakończenia. Ilustracja zawiera sporo niedoróbek. Na pierwszy ogień idzie HDR. Dzięki temu oświetlenie oraz cieniowanie uzyskuje ostrość, a obrazek ciekawą saturację. Dodajemy pierwsze flary oraz kilka dodatkowych efektów cząsteczkowych.


Na koniec poprawiamy sporo niedoskonałości i mamy prawie ideał. Poprawiamy proporcje elementów motoru, troszkę perspektywę, grafikę na bak, nieszczęśliwe mięśnie jednej ręki, trochę nogę, kolejne flary. I to wszystko. W każdym razie efekt końcowy jest bardziej niż zadowalający. 


Zawsze jeszcze można poświęcić kilka godzin na dalsze dopieszczanie. Ale prawdę mówiąc lepszej ilustracji na okładkę już nie stworzę. A jakieś niedoróbki muszą być, bo przecież jestem jeszcze amatorem-ilustratorem. Ale skill rośnie:)

wtorek, 15 maja 2012

Nie lubię tworzyć okładek


Zawsze mam problem ze stworzeniem ilustracji na okładkę. Zawsze coś mi nie pasuje: koncepcja, ujęcie, proporcje, kolory...  Tak było przy TSoY, tak jest i teraz. Ile to ja się namęczyłem zanim stworzyłem coś treściwego. Koncepcji i podejść było sporo - wszystkie zakończone porażką. A potem przypadkowo wyciąłem parę bohaterów z innej ilustracji, wrzuciłem ich na malowane tło, dodałem brązowy filtr i bingo!

Ta zgryzota dopadła mnie przy tworzeniu ilustracji do H4L. Chciałem coś prostego i fajnego. Bez hardkoru, masy detali, tysięcy kolorów, filtrów itp. Wczoraj spłodziłem spontanicznie fajny obrazek. Mimo prostoty mi się podoba. Niestety (nad czym ubolewam) nie będzie z tego okładki. Cóż, trzeba płodzić dalej...

sobota, 12 maja 2012

TSoY #3


Trzeci epizod po mocnej reedycji jest już gotowy. Zasadniczo to był gotowy ze dwa miesiące temu, ale nie miałem czasu na naniesienie redakcyjnych poprawek dokonanych przez wspaniałego Sejiego.

Czwarty epizod jest w trakcie tworzenia. Trochę mi zejdzie zanim ukończę nowy materiał do reedycji. Na szczęście piąty epizod jest kompletny i przejdzie tylko lekką graficzną kosmetykę oraz ponowną redakcję pod snajperskim okiem Sejiego.

Odcinek tradycyjnie do zassania po prawo. Na deser projekt okładki do czwartego epizodu. Jest to tylko projekt, propozycja. Być może zawartość okładki zmieni się...

wtorek, 8 maja 2012

Mała dawka H4L

 
Dzisiaj mała, ale jakże soczysta dawka materiału do H4L. Nie jest to jeszcze materiał zatwierdzony (!) o czym uczciwe informuję. Mała kolekcja ilustracji do kart tarota, które w zajebisty sposób są wykorzystywane w mechanice gry. Postawiłem na "symboliczną symbolikę" kart tarota oraz bardzo komiksową kreskę. Nie wiedziałem w jaki sposób podejść do tematu kart, ale w końcu temat ugryzłem i osobiście rezultat bardzo mi się podoba.

poniedziałek, 7 maja 2012

Dwa nowe odcinki D.E.A.lers


Te dwa odcinki miały się ukazać już jakiś czas temu, ale w wyniku zawirowań losowej natury mojego życia, ich elektroniczna premiera uległa znacznemu przesunięciu. Ale dzisiaj zakasałem ponownie rękawy i materiał jest zeskanowany, obrobiony i wgrany na serwer. Można zassać i poczytać jakie wypociny produkowałem w 2001 roku:) Sam muszę przyznać, że o ile kreska jest bardzo uproszczona i umowna (takie było założenie tego stylu), to fabularnie i narracyjnie jest ok. Mam ogromny sentyment do tego cyklu, przez co często wracam z pomysłem, by narysować ciąg dalszy przygód Ojca i Monka.


Przypominam tylko, że pierwsze dwa odcinki zaginęły w akcji i raczej nie ma co liczyć, by się odnalazły. Z tego powodu bardzo ubolewam...:(

wtorek, 1 maja 2012

Zakasam rękawy


Pora na kilka rzeczy, które odkładałem od jakiegoś czasu, a za które i tak muszę się zabrać. Zwłaszcza, że w tym tygodniu planuję przeprowadzić modernizację kompa. Na pierwszy ogień idzie zmiana serwera hostującego moje komiksy. Niestety Fileserve ponownie zaostrzył regulamin i osoby trzecie nie mogą korzystać z moich plików. Przerzucam się na Mediafire, które jest wygodne w użytkowaniu oraz nie narzuca rygorystycznych limitów na ściąganie (jakieś są, ale nie tak upierdliwe, jak u innych firm). Dlatego dzisiaj wszystko przerzucam na nowe konto. W późniejszym terminie postaram się komiksy załadować na moje konto na Scribd.

Być może w "długi majowy weekend" dokonam korekty nad trzecim epizodem reedycji komiksu do TSoY. Z braku czasu zaniedbałem temat. Ważne, że powolutku ruszyły prace nad reedycją czwartego odcinka. Ostatni na szczęście rozbudowy nie wymaga:) Dokończyć muszę też nowy odcinek przygód punka Wróbla. Prace zawisły w połowie drogi. A potem nowy Blam!. Obym w tym roku się wyrobił:D