środa, 4 kwietnia 2012

Something for H4L

Anadir pogonił mnie do pracy i słusznie. Troszkę byłem zarobiony w innych tematach i praca na rzecz polskiej edycji H4L szła stanowczo za wolno - jak defilada wojska w Korei Północnej. Już tam parę fajnych rzeczy powstało, wiele jest w trakcie powstawania i jeszcze wiele powstanie. Anadir podsyła nowe pomysły na ilustracje, a ja je obrabiam po swojemu, gryzmolę i smażę. Wciąż dużo pracy przede mną, ale taki już ciężki los ilustratora.

Dzisiaj mała wrzuta z H4L. Obrazek wykonałem w kilku wariantach, z ciekawymi filtrami. Niby to samo, ale odczucia różne. Trzy próbki, sam nie wiem która fajniejsza. Myk jest taki, że Anadir jeszcze nie widział tej ilustracji:D




To całe ilustrowanie zabiło moją komiksową twórczość, nad czym ubolewam. Ale może w kwietniu wysmażę coś do poczytania. A teraz walę spać, bo ostatnio bardzo się nie wysypiam, co owocuje zaraźliwym ziewaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz