sobota, 28 kwietnia 2012

Gryzmoły

Wielokrotnie wspominałem o moich szkicach, gryzmołach i spontanicznych rysunkach, które powstają w masowych ilościach, a które raczej nigdy nie ujrzą światła dziennego. Do samego TSoY powstało zatrzęsienie rzeczy, które z wielu powodów trafiło do kosza. Taki już ich los. Większość prac powstaje w pracy, długopisem, na szybko, spontanicznie. Taki relaks dla ducha i umysłu. W większości są to projekty postaci lub jakieś kompozycje rysunków, które chciałbym stworzyć. Czasami te gryzmoły przeradzają się w pełnowymiarowe grafiki.

Z braku laku kilka wrzutek rzeczy, które i tak miały wylądować w koszu. mamy tutaj coś z pracy, a także jakieś gryzmoły tabletem:D







wtorek, 24 kwietnia 2012

Próżnia


Nie ukrywam, że wszystkie moje plany posypały się. Tworzę niewiele i wszystko skoncentrowane pod jeden projekt. Mało własnej, niezobowiązującej twórczości. A szkoda. Na dokładkę muszę zweryfikować plany modernizacji mojego kompa, bo dzisiaj zaniemówił... mój samochód. Brzydki "psikus" z jego strony na zakończenie pracy. Być może to drobnostka, a może coś poważniejszego (czytaj - kosztowniejszego). Już ten typ tak ma, że na wiosnę sprawia problemy wychowawcze. To tylko rzecz nabyta, ale nerwów zjeść potrafi.

Mam za dużo na głowie, a za mało czasu. Standard.

Na razie nie ma co się spodziewać płodnych dni. Dzisiaj wrzutka - obrazek powstał w 10 minut. Tak jakoś mnie tknęło. Przetestowałem PS6. Jakoś mi nie leży, wydajność nie powala, a praca kursora mi nie podchodzi. Pozostaję przy PS5 na koszt mojej firmy. Mimo, że upgrade do PS6 miałbym za grosze.

Pozostaję w próżni do odwołania.




środa, 18 kwietnia 2012

Work OFF


Niestety jestem baaardzo zajęty i zabiegany. Wiele pilnych życiowych zwaliło mi się na głowę. Oczywistą oczywistością jest to, że generalnie na tę chwilę nie jestem w stanie realizować planów. Sorry Anadir - na razie H4L musi ciutkę poczekać. Reszta ilustracji jest w wersji szkic/roboczej. Została jeszcze okładka i materiał na karty (karty muszą sporo poczekać, ale powstaną). Podobnie jest z korektą zredagowanego trzeciego odcinka komiksu do TSoY. Na pocieszenie powiem, że już ruszyłem z materiałem do czwartego epizodu. Sporo wody w rzekach upłynie zanim całość powstanie, ale zakładam, że jeszcze w tym półroczu:). Potem jeszcze trochę innego materiału do nowego materiału do TSoY oraz kilka innych opóźnionych zobowiązań.

Dla takiej sytuacji powstał klucz terminowego artysty:D

Na pocieszkę powiem, że załapałem się do szczęśliwego grona osób wyróżnionych w konkursie rysowniczym do Heuroshimy. Ilość prac ogromna, podobnie, jak konkurencja. Fajnie, że gdzieś tam zadebiutuję w jednym z moich ulubionych uniwersum:) Nie liczyłem na wygraną, ale że się załapałem to już mi poprawiło humor.

Na koniec: zaplanowałem modernizację mojego kompa. Niby nic mu tam nie doskwiera (cztery jaja, spoko ramu i porządna grafa), ale mam zamiar go odmłodzić i jednocześnie dopalić. Wymiana na porządnego proca, płytę i duuużo ramu da mu sporo świeżości oraz da kopa w topowych grach. Modernizację zaplanowałem na koniec miesiąca, a co oznacza, że na około tydzień czasu będę miał po górkę, zanim wszystko poinstaluję, skonfiguruję. Ale to nie jest jeszcze temat przesądzony.

Nie wspomnę już o ruszeniu sezonu działkowicza 2012. A roboty w polu nie brakuje.

W tym tygodniu muszę dopaść pana Kazia, który za pomocą swoich umiejętności spawalniczych dokonać ma operacji na wydechu mojego autka.

I to by było chyba już wszystko. Znikam.

sobota, 14 kwietnia 2012

Wiosenne przesilenie

 
Dopadło mnie po świętach. Na szczęście choróbsko nie dało mi rady. Zażyłem śmiertelną dawkę leków i odparłem atak wirusów. Przez trzy dni byłem wyłączony z codziennego obiegu, ale teraz jest lepiej i wracam do funkcjonowania. W międzyczasie wciągnąłem francuski film - Nietykalni. Kurewsko polecam tym co wydaje się, że ich życie jest do dupy.

Zimówki zmienione. Jestem przygotowany na nadejście wiosny:)

środa, 4 kwietnia 2012

Something for H4L

Anadir pogonił mnie do pracy i słusznie. Troszkę byłem zarobiony w innych tematach i praca na rzecz polskiej edycji H4L szła stanowczo za wolno - jak defilada wojska w Korei Północnej. Już tam parę fajnych rzeczy powstało, wiele jest w trakcie powstawania i jeszcze wiele powstanie. Anadir podsyła nowe pomysły na ilustracje, a ja je obrabiam po swojemu, gryzmolę i smażę. Wciąż dużo pracy przede mną, ale taki już ciężki los ilustratora.

Dzisiaj mała wrzuta z H4L. Obrazek wykonałem w kilku wariantach, z ciekawymi filtrami. Niby to samo, ale odczucia różne. Trzy próbki, sam nie wiem która fajniejsza. Myk jest taki, że Anadir jeszcze nie widział tej ilustracji:D




To całe ilustrowanie zabiło moją komiksową twórczość, nad czym ubolewam. Ale może w kwietniu wysmażę coś do poczytania. A teraz walę spać, bo ostatnio bardzo się nie wysypiam, co owocuje zaraźliwym ziewaniem.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Pewnego razu w Zaru

Kolejny obrazek w ramach nowych ilustracji do podręcznika do TSoY. Tym razem bez filmów, bo za dużo z tym paprania się. Obrazek nowy i w kolorze. W założeniach miał być stary dziadyga - mistrz sztuk walki - kontra wojownik Ammenitów. Ten ostatni wystąpi w postaci rączki z kataną. Najpierw poszedł szkic dziadunia, a potem sam dziadunio. Potem szkic tła oraz samej rączki. Efekt:

I w tym miejscu powinien pojawić się obrazek (był ale już go nie ma). Niestety - ale szacowny serwis hostujący obrazki skasował go, czyli zrobił błeee i feee! A że nie mam już tej wersji obrazka, musicie użyć wyobraźni:)


Potem żmudne kolorowanie, cieniowanie, rozjaśnianie, filtry, dymki, ptaszki i zabawa HDR (z czego w finale zrezygnowałem). Po wszystkim mamy zamierzony obrazek:


Być może coś jeszcze poprawię, ale i na tym etapie bardzo mi się podoba. Nie ukrywam, że miałem problem z pomysłem na ilustracją (w przeciwieństwie do Qek). Nie ukrywam, że zapewne to nie ostatnia nowa full color ilustracja na potrzeby ewentualnej reedycji podręcznika. Bo mam ochotę podrasować konkretnie jedną ilustrację...

Na razie odpocznę od kolorowanek do TSoY i skupię się na dokończeniu roboty do H4L.

See ya!