wtorek, 21 lutego 2012

Pod natłokiem pracy

Od początku roku podkręciłem swoje tempo produkcyjne. Mało czasu, ale chęci są, ciśnienie na tworzenie jest, są zleceniodawcy, są oczekiwania. Weny na razie brakuje, to pociskam co tylko mogę. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować obecne projekty:) Smażę nowe plansze do reedycji drugiego epizodu komiksu TSoY. Jest dobrze. Samże kilka rysunków do pewnej gry. Nie wiem co z tego wyjdzie i czy projekt zakończy się pomyślnie. Dlatego nic nie mówię, mam embargo na informację. Kolejny projekt czai się za rogiem (sorry Anadir, ale los płata mi figle; ale będzie dobrze). Smażę kolejny komiks, o którym wspominałem wcześniej. Jest fajny. Jest odprężający.Jest rozpierducha. Jakieś pierwsze wrzutki zrobię, jak będę w połowie pracy (a to już niedługo). Smażę tekst o moim komiksiarstwie. Takie wywody o tym, jak się to wszystko zaczęło (jest dokładna data zapadnięcia na tę przypadłość), jak się zaraziłem komiksem, co mnie w nim fascynuje, co mnie inspiruje oraz jak wygląda mój warsztat pracy. Będę obnażony:D

Na koniec wrzutka okładki trzeciego epizodu. Jeszcze siedem plansz i będzie po robocie. W międzyczasie muszę zredagować dialogi do dwójki. Nie ma lipy!



EDIT: W pracy mam masę roboty, w domu też. Złośliwie dopadło mnie przeziębienie, ale niezawodne leki dały mu kopa w zad i czuję się już o niebo lepiej. Tym bardziej lepiej się czuję, bo jeszcze jedna plansza i materiał do trzeciego epizodu gotowy. Potem skan, obróbka i reszta czarnej roboty:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz