środa, 29 lutego 2012

Nadciąga nowy Wróbel

W pewnym momencie mnie chwyciło i spontanicznie podjąłem decyzję, że wybiła najwyższa pora na dalszy ciąg przygód rasowego punka - Wróbla. W głowie eksplodowała myśl - Powrót Kapitana Anarchia! I stało się. A właściwie się dzieje. Miały być inne tytuły, inne projekty. Te jednak muszą poczekać na ukończenie powrotu punola. Totalne 32 strony bezpardonowej napierdalanki z kosmicznym najeźdźcą. Zero intelektualnych dysput. Zero moralizowania. Zero społecznej propagandy. Czyste 4 FUN:) A oto okładeczka, która mówi wystarczająco dużo:


wtorek, 28 lutego 2012

Finito


Ok. Reedycja trzeciego epizodu komiksu The Shadow of Yesterday zakończona. Materiał posłałem do redakcji. W międzyczasie coś tam jeszcze lekko poprawię. Poza tym rozpocznę dalsze prace nad innym niezapowiedzianym komiksem. A jeszcze w międzyczasie trenuję sobie rysowanie pod nowy projekt, za który wkrótce wezmę się z całych sił. A żeby było jeszcze milej - zaserwuję sobie cyfrową obróbkę czwartego odcinka D.E.A.lers. Luuuzik:D

See ya!

niedziela, 26 lutego 2012

Próbka

Redakcja drugiego epizodu komiksu do TSoY już ukończona. Nie było tego za dużo, więc poszło relatywnie szybko. Wszystko dzięki Sejiemu. Materiał do trzeciego odcinka jest już gotowy. Teraz robię jego obróbkę. W tygodniu powinienem się wyrobić. Potem daję do redakcji. Idzie nieźle. W tej chwili trzy epizody mają większą objętość niż wszystkie wcześniejsze epizody. Nice! Podrzucam dwie plansze z nowego materiału.



wtorek, 21 lutego 2012

Pod natłokiem pracy

Od początku roku podkręciłem swoje tempo produkcyjne. Mało czasu, ale chęci są, ciśnienie na tworzenie jest, są zleceniodawcy, są oczekiwania. Weny na razie brakuje, to pociskam co tylko mogę. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować obecne projekty:) Smażę nowe plansze do reedycji drugiego epizodu komiksu TSoY. Jest dobrze. Samże kilka rysunków do pewnej gry. Nie wiem co z tego wyjdzie i czy projekt zakończy się pomyślnie. Dlatego nic nie mówię, mam embargo na informację. Kolejny projekt czai się za rogiem (sorry Anadir, ale los płata mi figle; ale będzie dobrze). Smażę kolejny komiks, o którym wspominałem wcześniej. Jest fajny. Jest odprężający.Jest rozpierducha. Jakieś pierwsze wrzutki zrobię, jak będę w połowie pracy (a to już niedługo). Smażę tekst o moim komiksiarstwie. Takie wywody o tym, jak się to wszystko zaczęło (jest dokładna data zapadnięcia na tę przypadłość), jak się zaraziłem komiksem, co mnie w nim fascynuje, co mnie inspiruje oraz jak wygląda mój warsztat pracy. Będę obnażony:D

Na koniec wrzutka okładki trzeciego epizodu. Jeszcze siedem plansz i będzie po robocie. W międzyczasie muszę zredagować dialogi do dwójki. Nie ma lipy!



EDIT: W pracy mam masę roboty, w domu też. Złośliwie dopadło mnie przeziębienie, ale niezawodne leki dały mu kopa w zad i czuję się już o niebo lepiej. Tym bardziej lepiej się czuję, bo jeszcze jedna plansza i materiał do trzeciego epizodu gotowy. Potem skan, obróbka i reszta czarnej roboty:)

piątek, 17 lutego 2012

BLAM! #4

 
Zgodnie z zapowiedzią, wrzucam czwarty odcinek przygód kosmicznego masakratora. W przyszłym odcinku zapewne zakończy się obecny wątek, ale nie przygody Kovalskiego. Komiks tradycyjnie szybko rysowany (co nie przekłada się na krótki termin jego realizacji:/), zawiera zero myślenia oraz 100% rozwałki. Takie oto są przygody BLAM!. Tradycyjnie do ściągnięcia po kliknięciu w okładkę po prawo.

Identycznie, jak pozostałe komiksy, należy go otworzyć za pomocą programu Comical lub wypakować jakimś archiwizatorem.

Z innych wieści:

* Redakcja drugiego epizodu komiksu do TSoY zrobiona. Seji tradycyjnie odwalił kawał zajebistej roboty, dzięki czemu komiks nabiera na wartości i jakości. Korektę z mojej stromy postaram się przeprowadzić w ciągu najbliższego tygodnia. Na premierę tego odcinak niestety trzeba poczekać jeszcze dłużej, dopóki nie ukończę materiału do reedycji trzeciego epizodu. Raptem dziesięć plansz (okładka gotowa), a część już w szkicu.

* Szykują mi się dwie fuchy jako ilustrator. Więcej nie mogę powiedzieć, bo to dopiero przymiarki i nie wiem czy to wypali oraz w jakim kierunku się potoczy. Ja jestem bardzo zainteresowany, bo to zawsze dla mnie nowe doświadczenie. Sam osobiście detali nie znam, ale jak coś konkretnego się wykluje to dam znać.

* Rysuję w szybkim tempie zupełnie niezapowiedziany komiks. Planowany rozmiar to 32 plansze i jest to 4 odcinek tego komiksu. Po prostu mnie wzięło i tworzę. A jeszcze większą ochotę mam to wypuścić w kolorze. Dawno się w kolorowanie nie bawiłem i może wyjść z tego coś fajnego. Komiks by na tym sporo zyskał, zwłaszcza przy stylu w jakim jest rysowany. Oczywiście znacznie wydłuży to proces twórczy.

* Mam też ochotę stworzyć coś mojego - dla kogoś innego (tak, wiem jak to brzmi:D). W zeszłym roku miałem na to zajawkę. Ten ktoś też tworzy swoje komiksy i idzie mu coraz lepiej. Taki sam amator-wyrobnik, który tworzy z miłości do komiksu i nie szuka na siłę poklasku u innych. Już zamieszał na ryneczku i jego persona już coś znaczy. Za kilka lat to może być jeden z filarów naszego polskiego komiksu. Podoba mi się tym bardziej, że nie tworzy artystyczną papkę, która z komiksem ma niewiele wspólnego. Tworzy porządne, dynamicznie komiksy akcji.Takie, jakie lubię.

* Na nową/poprawioną okładkę do elektronicznej wersji TSoY są małe szanse. Nie mówię stanowczo NIE, ale po prostu brak mi weny twórczej. Byłoby fajnie, ale nie wiem czy podołam. Czasu mało, a plany mam ogromne.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Walentynkowo

Ponieważ jutro będę raczej bardzo zajęty i nie będę miał za dużo czasu na leniuchowanie, postanowiłem z tematem uderzyć już dzisiaj. Generalnie odcinam się od tego walentynkowego świętowania, ale też nie gardzę tymi, co lubią te "święto" świętować. Ponieważ zostałem dzisiaj poproszony o małą produkcję, po godzinie spłodziłem takie oto coś:


Troskę przewrotne i żartobliwe. Ale koleżankom się podobało:) Kto wie. Może jutro ktoś zostanie rozstrzelany strzałami amora. Bo jedna to może nie styknąć:D

A propos. Ukończyłem już czwarty odcinek Blam!. Jeszcze rzucę oko, bo może coś przegapiłem (na korektę dialogów nie ma co liczyć:). Premiera pod koniec tygodnia.

Comic Book Men

 
Niedawno zadebiutował program (ciężko to nazwać serialem) poświęcony komiksowi. Co prawda temu z USA, ale co tam. Nazywa się Comic Book Men. Kultowa postać ze świata komiksu oraz filmu - Kevin Smith - opowiada nie tylko o komiksach, ale również o jego otoczeniu - sklepach, fanach, wydawnictwach. Coś zabawnego i wartego rzucenia okiem. Sporo dyskusji na przeróżne tematy, a wszystko polane dowcipem. Program przemyca kryptoreklamę pana Smitha, ale można przymknąć na to oko. W Polsce chyba nigdy się nie doczekamy takiego programu.

A ja wracam do rysowania. Pora coś wysmażyć:)


sobota, 11 lutego 2012

Drobny rzut oka na...

Właśnie obrabiam na kompie część plansz do czwartego odcinka Blam!. Komiks co prawda nie jest jeszcze ukończony, ale jestem już bardzo blisko. Fajnie jest widzieć, jak ze szkicu, czarnych kresek i po obróbce na kompie, plansze nabierają życia. Mała wrzutka 14 strony, która jest jeszcze przed dalszą obróbką i dodaniem tekstów.


piątek, 10 lutego 2012

BLAM! #4 na półmetku



Zakasałem trochę rękawy i skupiłem się na dokończeniu czwartego odcinka ostrej rozpierduchy, czyli BLAM!. Komiks powstawał zdecydowanie za długo. Przyczyn powolnego postępu jest wiele i nie sposób wszystkich wymienić. Na szczęście w tym tygodniu ostro pocisnąłem kilka plansz i jestem prawie na końcu rysowania. Zostało kilka plansz do ukończenia odcinka. Potem tylko obróbka na kompie i gotowe. Chyba jestem już pewny, że komiks wypuszczę jeszcze w tym miesiącu.

Potem korekta komiksu do TSoY i reedycja kolejnego.

środa, 8 lutego 2012

Plany, plany, plany...


 Kilka krótkich piłek:

- nakład papierowego wydanie TSoY wyprzedany. Fakt, że to było tylko 250 egzemplarzy, ale nawet nie byliśmy pewni, że tyle uda się wypuścić i jeszcze sprzedać:)

- w grudniu miała wyjść darmowa, elektroniczna wersja podręcznika do TSoY, ale jeszcze trzeba poczekać. Team opracowuje nową wersję podręcznika, z naniesionymi poprawkami oraz zmianami. Podręcznik ma być dostosowany pod komputery (cokolwiek to znaczy). Mamy w końcu XXI wiek:)

- być może elektroniczna wersja doczeka się nowej okładki lub podrasowanej oryginalnej wersji. Na nową mam pomysły, ale okładka do gry fabularnej to wbrew pozorom ciężki orzech do zgryzienia. O wszystkim i tak zadecyduje mój czas oraz wena twórcza.

- w tej chwili klecę czwarty odcinek BLAM! Czekam też za korektą do drugiego epizodu komiksu do TSoY. Nie śpieszy mi się, bo i tak mam masę innych rzeczy na głowie.

- mam skromne (lub nieskromne) plany komiksowe na ten rok: reedycję pozostałych epizodów komiksu do The Shadow of Yesterday (każdy po 20 plansz i kolorową okładką), trzy odcinki BLAM! (tak, by zakończyć obecne wątki), dwa nowe odcinki DUCK (mam je w głowie, oba for fun), siedem kolejnych odcinków D.E.A.lers w elektronicznej wersji (z kolorową okładką of course). To główne plany, które na pewno się zmienią na lepsze i gorsze.

Mrozy puszczają. Ale i tak trzymajcie się ciepło:)

czwartek, 2 lutego 2012

D.E.A.lers #3


 Wszystko zaczęło się w 2001 roku. Ponad dekadę temu! Akurat byłem na studiach, gdzie w doborowym towarzystwie padła prośba bym narysował jakiś komiks. A że jestem kreatywną osobą i wyobraźni mi nie brakuje, to w ciągu dwóch dni powstał pierwszy odcinek D.E.A.lers. Nawet nie wiedziałem, jaki wpływ na moją twórczość będzie miał ten komiks! Całość powstała na wykładach, co jeszcze bardziej dodaje smaczku komiksowi.


Jest to opowieść o  kilku dwudziestoparoletnich młodych ludziach, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie. O młodych ludziach, którzy nie realizują życiowego planu, ale za to czerpią z życia garściami. Nieoczekiwanie komiks przerodził się w pewną społeczną opowiastkę. Zabawną opowiastkę. W pewnym sensie jest to opowieść o moim życiu:)


Najpierw powstały dwa odcinki, które ukazały się w postaci kserowanych komiksów. Wtedy też projekt omal nie został zamknięty. Z braku koncepcji. Zauważyłem, że historia popadła w jeden schemat, niczym bajki z cyklu Tom i Jery. Na szczęście na odsiecz ruszyli kumple ze studiów: Koniu i Radol. Sami też stali się wzorem dla pewnych bohaterów. Ich osoby oraz ich osobiste przygody popchnęły dalej cykl.


Całość zakończyła się na dziesięciu odcinkach, każdy po szesnaście plansz. Na dokładkę doszło kilka spin-offów: D.E.A.lers SPECIAL, Wróbel NOT DEAD, MAX na kozetce, M.A.W.I.A i inne. W komiksach przewinęła się cała paleta barwnych bohaterów. Co ciekawe - w żadnym nie pało imię, nazwisko bohatera (jedynie ich ksywki; tak Zocha to ksywa!) oraz miejsce akcji (którym w domyśle jest moje rodzinne miasto).


Po ponad dziesięciu latach postanowiłem wypuścić D.E.A.lers w cyfrowy świat. Jest tylko jeden zgrzyt. Pierwsze dwa odcinki przepadły i nigdzie ich nie mogę znaleźć. Miałem ochotę narysować je od nowa, w lekko zmienionej formie, ale porzuciłem pomysł. To byłoby już nie to. Nie posiadałyby magii komiksów rysowanych na wykładach, w małym formacie, prostej formie graficznej oraz z różnymi naleciałościami tamtych czasów.

Kiedyś ktoś powiedział, że ten cykl to podróbka Śledziowego Osiedla Swobody. Problem w tym, że gdy tworzyłem ten cykl nie miałem styczności z wybitnym dziełem Śledzia. Jak widać nadawaliśmy na podobnych falach:)


Może niedługo napiszę coś więcej o D.E.A.lers. Na razie planuję wrzutki raz na miesiąc (a może i częściej), by w tym czasie skoncentrować się na tworzeniu innych projektów.

Na razie każdy może zassać sobie trzeci odcinek, klikając na okładkę obok.

2001 rok. Ech, to były piękne czasy...:)