Miałem półtora tygodnia urlopu, który spożytkowałem na nic nie robieniu.Oczywiście to przesada, ale lenić się leniłem dużo. Mało grałem, mało rysowałem (głównie do TSoY). Relaks z rodziną. Niestety urlop minął i dzisiaj wróciłem do szarej rzeczywistości. Zimowej rzeczywistości. Na dokładkę miałem przyjemność zawitać do stomatologa, który pozbawił mnie jednego, złamanego kła. Jedyny dowód pewnego łomotu, który otrzymałem (z wzajemnością), poszedł w niepamięć, pozostawiając jedynie dziurę w uzębieniu. Na szczęście uroku osobistego nie straciłem.
I z powodu tej wizyty miałem dzisiaj odpuścić sobie coponiedziałkowy komiks. Ale wahanie trwało chwilę i zapodaję kolejną dawkę prawie zabawnego komiksu. Już taka specyfika mojego humoru. A to dowcip żywcem przeniesiony z jednej z sesji w AD&D.
0 komentarze:
Prześlij komentarz