poniedziałek, 19 grudnia 2011

Przeziębiony

Inwazja zarazków zaczęła się wczoraj. System alarmowy zareagował szybko, ostrzegając za pomocą kichnięć. Ale było już za późno. Infekcja rozwinęła się w błyskawicznym tempie. Dzisiaj jestem w stadium rozpadu, smarkania, kichania i złego samopoczucia.

Ale na szczęście zebrałem się do kupy (fuj określenie) i machnąłem cotygodniowego shorta.

Mój nastrój ratuje słuchanie Maca Millera. Kim jest ten koleżka? Google nie boli. Sympatyczny bit w starym dobrym stylu. Tyle trawię z hip-hopu. Potem dokładamy najnowszą płytę Fisz Emade utrzymaną w stylu Beaste Boys i jest bajooo - jak raczył teraz mawiać mój ziomek:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz