piątek, 1 lipca 2011

DUCK #6

W końcu stało się. Po baaardzo długim czasie udało mi się dokończyć szósty epizod przygód niesfornej kaczki. Ciekawostką jest fakt, że ostatnia plansza powstawała przez miesiąc czasu! Udało mi się dokończyć komiks, bo właśnie jestem w trakcie mojego urlopu pod gruszą. Samo narysowanie to nie wszystko. Trzeba było to jeszcze zeskanować, podrasować cyfrowo, wpisać dialogi itp. A to też wymaga sporo czasu i chęci.

Po szóstym odcinku wracam do rysowania kolejnego BLAM!. Mam nadzieję, że tym razem rysowanie będzie trwało znacznie krócej!

A co u mnie? Różnie, różniście.

W czerwcu odeszła nasza suczka - Sara. Chorowała już sześć lat na serce, które w końcu nie podołało. To tak, jakby odszedł członek rodziny.

Miałem zrobić konkretny upgrade mojego kompa, ale z braków finansowych (ach te remonty mieszkania) wpakowałem innego procka - Q6600. Cztery rdzenie robią swoje. Szkoda tylko, że mam badziewne mobo i mogę w ludzki sposób podkręcić go do 2,8 ghz. Niestety moja tania płyta główna nie ma regulacji napięci i dzielnika pamięci (WTF?). Szrot, ale przynajmniej dało się tyle podkręcić i komp chodzi stabilnie. Jeszcze tylko grafę na jesieni i będzie good. Tak na moje urodziny:)