sobota, 15 stycznia 2011

W objęciach TSoY



Jakiś czas temu zapowiedziałem, że napiszę, jak wyglądało moje "starcie" z tworzeniem grafik do polskiej edycji The Shadow of Yesterday. Więc nadeszła ta chwila. Muszę tylko sobie wszystko przypomnieć, poukładać, zredagować i... gotowe. A wszystko zaczęło się...

Wszystko zaczęło się w chwili, gdy Darken zaproponował mi wykonanie kilku ilustracji do nowej wersji podręcznika. Wykonanie to za dużo powiedziane. Na początku przeszperałem wszystkie swoje gryzmoły i graficzki w poszukiwaniu czegoś, co by się nadawało do odświeżonej wersji podręcznika. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Darken poprosił o narysowanie kilku ilustracji w określonym klimacie. Podesłał kilka materiałów pomocniczych i tak to się zaczęło. Ja sobie spokojnie rysowałem, projektowałem i bóg wie co tam jeszcze robiłem. W międzyczasie projekt przeszedł metamorfozę: z odświeżonej wersji do zupełnie nowej i wypasionej edycji.

Na potrzeby wypasionej wersji powstały nowe teksty i tym samy podręcznik zaczął puchnąć w oczach. Zadanie było proste. Nowy podręcznik miał już nie przypominać amatorskiej gry fabularnej, a całkowicie profesjonalną grę. A to oznaczało, że musiałem wziąć się ostro do roboty.

Stare grafiki teoretycznie odpadły. Powstał plan podręcznika oraz spis grafik, które potrzebowaliśmy do jego zilustrowania. Żeby nie było za łatwo, to lista systematycznie się rozrastała. Jako jedyny ilustrator podręcznika miałem wielki, wręcz ogromny, wpływ na klimat i stylizację świata gry. Musiałem przecież wyobrazić i przelać na papier wizję świata. Dlatego tak, a nie inaczej wygląda Maldor, czy Ammeni.

W międzyczasie padło hasło "komiks".



Na początku Darken chciał, bym zilustrował przedstawienie mechaniki gry za pomocą narracji komiksowej. Taki motyw można już spotkać w kilku dużych grach fabularnych. Pomysł fajny, ale nie do końca uśmiechała mi się jego realizacja. Wolałem stworzyć normalną opowieść komiksową, której akcja będzie się rozgrywać w świecie gry.

Tak powstał pierwszy odcinek. Potem drugi, trzeci itd. Założenie komiksu było proste: każdy odcinek przedstawia inną krótką historię z innymi bohaterami. Ale wszystkie odcinki miały mieć wspólny "kręgosłup fabularny". Dzięki temu mogłem w każdym z odcinków opowiedzieć coś innego i przedstawić jedną z pięciu krain występujących w TSoY. Kawał ciężkiej roboty odwalił Seji - redaktor teksów nowej edycji TSoY. Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak kulawo posługuje się ojczystym językiem. Tak więc, wielkie dzięki Seji! Powstał jeszcze jeden short komiksowy, ale tym razem czysto humorystyczny.

Na jakimś etapie pojawiło się nowe wyzwanie - ilustracja na okładkę. I w sumie z tym wyzwaniem mierzę się do dziś. Było kilka podejść, kilka koncepcji. Wszystkie jednak runęły z prozaicznego powodu: jestem rysownikiem, a nie malarzem. Tak więc odłożyliśmy temat na później, licząc, że z czasem uda się "spłodzić" odpowiednie jakościowo "dzieło sztuki".

I kiedy już prawie wszystkie grafiki były wykonane, projekt ponownie przeszedł modyfikacje. Poważne modyfikacje.



Pierwotnie podręcznik miał mieć poziomą formę. Sam nie byłem z tego powodu zadowolony, bo narzuciło to trochę ograniczeń przy rysowaniu ilustracji. Wróciliśmy do pionowej formy podręcznika, gdy tylko cudem udało nam się zdobyć człowieka od składu. I tym samym wiele grafik nie nadaje się na umieszczenie w podręczniku. Ne ma co się załamywać, bo wykonałem ich tyle (i cały czas wykonuję), że starczyło by ich na dwa podręczniki do TSoY.

W międzyczasie zrobiłem kilka grafik promocyjnych, na których głównie skąpo ubrane panie zachęcają do bliższego poznania się z TSoY. Spowodowało to żartobliwe zarzuty, że TSoY promuje porno:D Cóż. Ja uważam, że lepiej oglądać gołe tyłeczki pań, niż owłosione gołe klaty barbarzyńców:)

Część z prac to tradycyjne rysunki, zeskanowane i poddane cyfrowej obróbce. Ale sporo jest też zrobionych całkowicie na komputerze. Nie mam recepty na robienie grafik. Czasami są to żmudne godziny docierania jakiegoś pomysłu, a innym razem spontaniczne rysunki wykonane w kilka minut. Są fantastyczne i unikatowe rysunki, ale są też proste, prymitywne gryzmoły. Ale każda z grafik powstała w duchu świata polskiej edycji TSoY.



A dzisiaj jest dzisiaj. Cały czas rysuję do TSoY, kosztem swojej twórczości komiksowej. Ale nie narzekam, bo to fajna fucha. Na dodatek udało się (prawie) ukończyć klimatyczną ilustrację na okładkę. Wciąż wiszę Darkenowi kolejne ilustracje do nowych kart. Wciąż "zasypuję" go kolejnymi kolorowymi ilustracjami. Wciąż w mojej głowie rodzą się pomysły na kolejne ilustracje, które może będą wykorzystane w naszym projekcie. Czasami zastanawiam się, czy to będzie miało kiedyś koniec?:D

Na sam koniec powiem tylko, że ludzie nie zdają sobie sprawy ile pracy i czasu potrzebnych jest do realizacji gry fabularnej. Prościej się o tym mówi, niż robi. Ale najtrudniej jest znaleźć ludzi, którzy są gotowi poświęcić się takiemu projektowi. Dlatego z tego miejsca JA dziękuję wszystkim ludziom, którzy dołożyli kolejną cegiełkę w realizacji polskiej edycji The Shadow of Yesterday.

7 komentarzy:

  1. "Na sam koniec powiem tylko, że ludzie nie zdają sobie sprawy ile pracy i czasu potrzebnych jest do realizacji gry fabularnej. Prościej się o tym mówi, niż robi."

    - mnie nie musisz o tym przekonywać :P. Zresztą, nie jestem nawet na etapie wydawania czegokolwiek - a i tak mam spore problemy z realizacją drugiej części w/w cytatu.

    Cóż, życzę nieustającej weny twórczej :).

    Pozdrawiam,
    Skryba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za pozdrowienia. Podpowiem tylko, że podręcznik już jest prawie złożony. Jeszcze tylko drobne korekty, autoryzacje, akceptacje, kolejne korekty, usprawnienia, uzupełnienia i w końcu wypuścimy bestię z klatki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypuścimy Krakena z klatki, jak to śpiewał Kazik.
    Tak czy inaczej, należy pamiętać, że bez Ciebie nie było by obecnej edycji tsoya.

    OdpowiedzUsuń
  4. Duże brawa za zaangażowanie. Styl właśnie wyśmienicie pasuje do klimatu TSoY - komiksowo, trochę niepoważnie i conanowato :D

    Może jacyś inni twórcy RPG wyhaczą Cię do innych projektów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja myślę, że jeszcze z Darkenem coś "tłustego" ugotujemy:D Ale to gdybanie na później.

    OdpowiedzUsuń
  6. GunarDAN jest zbyt Awesome dla innych twórców. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prosze. :)
    A ja pozwole sobie napisac, ze grafy sa swietne, a z kilku przydaloby sie plakaty zrobic. Duze plakaty. :)

    OdpowiedzUsuń