poniedziałek, 15 listopada 2010

Papa mi się śmieje


Dosłownie kilka chwil temu Darken podrzucił mi kilka przykładowych plansz ze składu polskiej edycji The Shadow of Yesterday. I powiem tylko tyle, że cały czas mam banana na twarzy. Cieszę się, jak małe dziecko. Wygląda to nie tylko profesjonalnie, ale i przeuroczo. Mój zmysł artystyczny został miło połechtany. Dosłownie papa mi się śmieje:D

A ja wracam do rysowania plakatów, na które ostatnio mam duuużo zleceń. Andrzejki, Sylwestry, zasady BHP teraz to mój nowy żywioł.

niedziela, 7 listopada 2010

Minęły wieki


Takie mam właśnie odczucia. Minęło sporo wody w rzece, kiedy pisałem ostatni post. Przyczyną takiego stanu nie jest moje lenistwo, ale raczej jego brak. Tak zalatany dawno już nie byłem. A najgorsze jeszcze przede mną.

Rysowanie komiksów zamarło. Nie mam kiedy i gdzie, bo rzadko wizytuję w domu. Nie wiem czy w tym roku jeszcze coś spłodzę. Takie czasy. Najgorsze jest w tym, że zbliża się okres zimowy. Dzień staje się krótszy, człowiek więcej spędza czasu w domu. Jednak u mnie to nie działa.

To nie że całkowicie nic nie tworzę. Tworzę i to dużo, ale na zamówienia innych ludzi. Stałem się troszkę rozchwytywany i płodzę grafiki do różnych rzeczy. Na koncie ma sporo plakatów: od imprez andrzejkowych po nawołujące do przestrzegania porządku i BHP. W wolnych chwilach coś tam sobie namaluję. A już czekają na mnie kolejne zamówienia!

Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że zakończyły się prace do TSoY. Mnie co prawda czeka jeszcze zrobienie kilku rysunków, ale na nie póki co mam jeszcze czas (chyba). Jest jednak problem z polską edycją. Zabrakło ludzi do profesjonalnego złożenia podręcznika. Ale Darken szczęśliwie jakoś z tego wybrnął, więc w tym roku odyseja o nazwie "wydajemy polską edycję The Shadow of Yesterday" dobiega do końca.

To tyle z mojej strony. Postaram się wkrótce więcej rozpisać i wrzucić troszkę fajnych grafik. Ale może to być trudne bo we wtorek ukazuje się nowe Call of Duty i szaleństwo zacznie się od nowa.