środa, 15 września 2010

Dawno mnie tu nie było:)


Lato przeminęło. Trochę smutno mi z tego powodu. Pogoda za oknami robi się jesienna i depresyjne:D. Ale dla mnie to oznacza, że więcej czasu spędzać będę w domku. Przełoży się to też na moją płodność. Artystyczną, oczywiście. Właśnie wróciłem do domu po moich wojażach i od razu zabrałem się do pracy. Trzeba dokończyć kilka rysunków do polskiej edycji TSoY. Mam duuuże zaległości. Mam nadzieję, że Darken nie spali mnie za to na stosie. Na razie gryzmolę grafiki na ostatnie karty do podręcznika.

Najważniejsze, że redakcja tekstu podręcznika jest już ukończona (Seji na pewno dostał wycisk:D) i pora zabierać się za skład. Oczywiście, jak dostarczę resztę grafik.

I tutaj nachodzą mnie melancholijne wspomnienia, jak to się wszystko zaczęło. Początkowo polska edycja TSoY nie tak miała wyglądać. Teraz to będzie niezły wypas, bo dużo w nim soczystego mięska. Nie to co tamto "demo", które można było wcześniej dostać. Ekipa wykazała się. Będzie dużo tekstu, dużo grafik i dużo grania, jeżeli ktoś się wkręci w tę grę. Bo to kawał fajnej gry z niebanalnymi rozwiązaniami.

Po wydaniu będziemy czekać na recenzje. Te pochwalne i te krytyczne. Bo malkontentów nie brakuje. Nie jeden będzie szydził i przytykał, że "czemu tak późno", zasady są słabe, skład paskudny, grafiki brzydkie, błędy, bo za darmo i "fuj" bo to spod ręki Darkena i spółki.

Ale tym się nie przejmuję. Krzykacze są potrzebni. Podręcznik będzie za darmo, to i reklamę będziemy mieli za darmo:)

Ja na koniec polecam podglądać oficjalny kanał informacyjny, na którym najwięcej i najszybciej zdobędziecie informacje O The Shadow of Yesterday.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz