wtorek, 24 sierpnia 2010

Karnawał Blogowy #13

W pierwszej kolejności książkę oceniamy po okładce. Tak samo czynimy z podręcznikami rpg. Prawda? Człowiek jest wzrokowcem i nic na to nie poradzimy. Dlatego w pierwszej kolejności jesteśmy atakowani na zmysł wzroku. W dzisiejszych czasach nie wyobrażam sobie książki, podręcznika, czasopisma bez ilustracji i oprawy graficznej. Jest to ważne narzędzie w kreowaniu wizji, którą autorzy próbują poprzez tekst przekazać odbiorcom. Można rzec, że „od słowa do ilustracji”.

Współczesne podręczniki gier fabularnych przesycone są grafiką. Wymóg czasów. Popyt wykreował podaż. Najpierw oceniamy okładkę, a gdy ta już skutecznie przykuje naszą uwagę, zagłębiamy się w meandry systemu i treści podręcznika. Kiedyś czarnobiałe ilustracje i skromna oprawa została zadeptana przez kolorowe ilustracje i graficzny przepych wydzierający z kredowych stron. Oczywiście generalizuję sytuację. Ale warto zadać sobie pytanie, czy mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią? Czy mnogość świetnych ilustracji zagłuszą, zamaskują miałkość treści? Wielcy wydawcy z zachodu mają na swoim sumieniu sterty podręczników – przysłowiowych „zapchaj dziur”, które graczom są potrzebne, jak dziura w moście. Jednak oprawione w kolorowe obrazki skutecznie maskują lichą treść. Rodzi się pytanie” czy ilustracja jest dodatkiem do tekstu, czy tekst do ilustracji”?

Pierwszy kontakt z szatą graficzną podręcznika odbywa się poprzez jego okładkę. Zadaniem okładki jest przykuć nasz wzrok, zachęcić do kupna. Zadanie czysto marketingowe. Im ładniejsza, widowiskowa, zapadająca w pamięć okładka, tym lepsza. Jednak bywa i tak, że jest odpychająca, nijaka i co gorsze, w żaden sposób nie wiąże się z zawartością podręcznika. Ilustracja na okładce to nie wszystko. Ważne jest też logo produktu. Musi być zmysłowe, charakterystyczne i niepowtarzalne. Tak, by wszystkie produkty marki kojarzyć ze sobą. Logo to też ilustracja i bywa, że sama w sobie zawiera treść graficzną, która nawiązuje do treści podręcznika.
Pora na ilustracje. Nie ważne czy są czarnobiałe czy kolorowe. Mają uprzyjemniać przeglądanie stron. To tylko podstawowe zadanie. Ważniejszy jest ich przekaz. Niekiedy uzupełniają treść podręcznika, poprzez wykreowanie jakichś elementów wspólnych, które będą się przewijać przez resztę podręcznika i staną się częścią świata gry. Chodzi tutaj o modę, symbole, wizje krajobrazów, wygląd bohaterów niezależnych. Ilustrator często uczestniczy w kreowaniu wizji świata gry. Problem zaczyna się, kiedy w projekcie uczestniczy kilku artystów i ich wizje są rozbieżne. Ilustracje muszą też pasować do stylistyki gry. Olejne obrazy jakoś nie pasują do gry akcji w utrzymanej w komiksowej stylistyce. I na odwrót. Ilustracje też są inspiracją dla graczy. Inspirują do tworzenia ciekawych bohaterów, wydarzeń, pomysłów na przygody i scenariusze. Ilustracje to nie tylko obrazki na stronach podręcznika. To także jego oprawa, stylistyka, elementy graficzne, mapy oraz karty postaci. Wszystko musi do siebie pasować i kreować charakter gry.

Tworzenie oprawy graficznej podręcznika to mozolny proces. Nie każdy, nawet najlepszy artysta, nadaje się do tego. Wymaga cierpliwości i pokory. Artyści muszą współpracować z twórcami gry na każdym kroku oraz nadawać na tych samych falach. Ilustracje „rodzą się” na różne sposoby. Czasami w wyniku spontanicznego „gryzmolenia”. Innym razem są dokładnie zaplanowane. Większość graczy ma swoich ulubionych artystów. Lubią ich za styl, kunszt i warsztat graficzny. Wielu artystów zostaje powiązanych z marką produktu, stając się jedną z jego ikon. Twórcy gry chce za pomocą tekstu przekazać innym swoje pomysły, wyobrażenia, wizje. To samo robią graficy i ilustratorzy. Nieważne, jak dobre są ilustracje. Ważne jest źródło ich natchnienia.

Czasami takie gryzmoły później zamieniają się w pełnokrwiste ilustracje.

Nie wyobrażam sobie podręcznika do gry fabularnej bez ilustracji. Po prostu nie wyobrażam. To tylko suchy tekst pozbawiony duszy.

1 komentarz:

  1. Dzięki za wpis! Bardzo lubię czytać o procesie kreacji (podręczników RPG, tekstów, różnych dzieł kultury) i wszystkich jego niuansach. Zrobiłeś mi tym wpisem wielką frajdę :)

    OdpowiedzUsuń