Na tę chwilę zakończyłem pracę nad epizodami komiksów do TSoY. Nie ukrywam, że całość sprawiła mi dużo frajdy, a ja sam wgryzłem się w świat Near. Teraz pozostało mi dokończyć brakujące ilustracje do podręcznika. Doszło też zaprojektowanie ilustracji na okładkę. Pomysły były różne, ale w finale ilustracja spotkała się z krytyką (poniekąd zasłużoną), ale całość jakoś nie widziałem jako moty na okładkę. Teraz obrabiam nowy, autorski pomysł. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Myślę, że coś dobrego.
I tutaj pojawił się problem stary jak świat. Brakuje mi tabletu graficznego. Poprzedni został drastycznie uszkodzony, a na coś konkretnego i nowego brakuje kasy. To znaczy, kasa jest, ale muszę się powstrzymywać z wydatkami, bo wkrótce sporo ich będę miał. Ale klamka zapadła i muszę kupić sobie coś z Wacoma. Coś taniego i dobrego. Model już upatrzony i w tygodniu zamawiam. Chyba, że w portfelu (lub na koncie) zrobi się dziura. Tablet gruntownie przyśpiesza i polepsza pracę. Prędzej czy później - kupię drania.
Od jutra mam zasłużone dwa tygodnie urlopu. W tym roku nigdzie się nie wybieram, bo na ogół nigdzie się nie wybieram. Zawsze w taki urlop mam co innego do robienia i w tym roku nie zapowiada się inaczej.
Na sam koniec wrzutka czteroplanszowego komiksu, który dzisiaj spłodziłem. Miałem natchnienie i postanowiłem szybciutko (co zapewne będzie widać) przelać na papier. Takie puszczenie oczka do Darkena i The Shadow of Yesterday.
0 komentarze:
Prześlij komentarz