wtorek, 18 maja 2010

100

Właśnie bazgrolę setnego posta na moim blogu. Taka mała pochwała, że aż tyle wytrzymałem:)

Miałem go naskrobać w weekend, ale byłem w stanie upojenia alkoholowego oraz psychofizycznych tego konsekwencji:) Brakło sił i chęci na skrobanie tekstu.

Dzisiaj ukończyłem czwarty epizod do TSoY. Niby jest ukończony, ale stoję przed dylematem, czy aby go nie pociągnąć dalej. Fabuła tak się układa, że fajnie by było treść kolejnego epizodu połączyć z tym. Z drugiej strony naruszyłoby to strukturę tych epizodów. A miały one być krótkimi opowieściami, z różnymi bohaterami, którzy uwikłani są w pewne wspólne wydarzenia. W każdym razie mam jeszcze czas na zastanowienie się i wybrnięcie z tej zagwozdki. Tak czy siak, w następnym epizodzie będzie jeszcze więcej akcji, kolejni nowi bohaterowie oraz powrót starych. No i poznamy zakończenie losów niektórych postaci. Też będzie dużo akcji. W końcu TSoY to pulpowy system więc powinno się dużo dziać. Ostatni odcinek będzie też długi. Nawet bardzo.

Darken podsunął myśl bym machnął plakacik do TSoY, w stylistyce plakatów do Gwiezdnych Wojen. Spodobał mi się pomysł, ale nie chciałem robić kolażu z już istniejących grafik. Za dużo roboty z wycinaniem elementów. Za to machnąłem plakacik do komiksu. I to w kolorze. Nawet mi się podoba, ale zaznaczam, że go jeszcze wzbogacę kolejnymi postaciami z ostatniego epizodu.

Dopowiem tylko, że po głowie chodzi mi kolejny komiks do TSoY. Tym razem w bardziej zwartej konwencji, bez podziału na odrębne epizody. Powrócą pewni bohaterowie, ale w zupełnie innej, bardziej awanturniczej przygodzie. Świat jest fajny, trochę już go obeznałem, przerobiłem na własne widzi-mi się - można więc coś jeszcze pocisnąć. Ale to w późniejszym terminie. Gdzieś we wakacje.

Prace nad innymi rzeczami są zastopowane. Ale najprawdopodobniej drugi odcinek BLAM! zadebiutuje na koniec miesiąca. Mam już gotową połowę materiału.Reszta w rozsypce. Chyba nie powinno być większych problemów.

W życiu prywatnym i osobistym dużo się dzieje. Nawet za dużo. W pracy również kocioł. Wzrosła produkcja, więcej obowiązków, rekrutacja nowych pracowników, walka z systemem i ograniczeniami sprzętowymi. A ja na straży produkcji, spoglądając na wszystko poprzez system SAP. Całe szczęście sezon komunijny jest na wyczerpaniu i na żadną już nie jadę. Sorry, ale wolę wesela. Więcej zabawy, można potańczyć i czasami sponiewierać się:D

Na koniec powiem, że od wczoraj mam techniczne problemy z netem. Co półgodziny resetuje mi się modem. Pan konsultant przeprowadził diagnostykę sieci i wszystko jest OK. WTF?! Pofatygowałem się osobiście do mojego dostawcy i tutaj dowiedziałem się, że coś majstrują w mojej okolicy i że jutro ma być już dobrze. Zobaczymy. Oby było dobrze. Inaczej wychodzę na ulicę i strzelam do ludzi :P

EDIT: na śmierć zapomniałem umieścić jedną z początkowych plansz do piątego - finalnego epizodu. Taki przedsmak dla tych, co mieli styczność z komiksem :)

6 komentarzy:

  1. Gratulacje z okazji setki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Nie sądziłem, że starczy mi weny i zaparcia, by dotrwać tej chwili. A tu proszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje :)

    Zaskoczyłeś mnie z tym kolejnym komiksem do TSoY. W sumie z pierwszym też mnie zaskoczyłeś, chociaż coś tam przebąkiwałem o tym.

    Tak czy inaczej nie jestem w stanie wyrazić całej mojej wdzięczności za to, co wnosisz do The Shadow of Yesterday.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja juz z Darkenem porozmawiam, czyj to byl pomysl na plakat. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Wkleiłem GunarDANowi tekst z gg, z opisem że Seji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Potwierdzam. Prowodyrem powstania plakatu jest Seji. To jego bić za to:D

    OdpowiedzUsuń