środa, 31 marca 2010

Smutno...

Zacznę od smutnych wieści. Dla mnie. Nie chciałem o tym pisać, by nie puszczać w świat złych wieści, ale chyba trzeba. Tydzień temu, w czwartek, zmarł mój ojciec. Większość życia chorował, ale nie na tyle, by już teraz opuszczać ziemski padół. W życiu przeszedł wiele operacji - lekkich i ciężkich. Po ostatniej, niestety, zmarł. Siłą rzeczy wpłynęło to na moją obecną sytuację życiową, moją rodzinę, nastroje oraz na wiele innych rzeczy. Wpłynęło to też na moją twórczość. Obecnie jestem zalatany załatwianiem wielu spraw. Wiele już załatwiono, ale jeszcze wiele przede mną.

Tak to już jest w życiu. Coś się kończy, coś się zaczyna.

Oczywiście trzeba poukładać sobie życie od nowa i dalej brnąć w nieznane. Trzeba z powrotem nauczyć się korzystać i cieszyć z życia. Czas leczy rany. Jest ciężko, ale teraz może być tylko lepiej.

W tej chwili staram się stworzyć resztę potrzebnych rysunków do polskiej edycji TSoY. Mam opóźnienia, ale nic na to nie poradzę. W kwietniu mam też wyszykować kolejny epizod komiksu do TSoY. Mam go już "poukładanego" w głowie. Kwestią jest przelać to na papier. Prędko to nie nastąpi, ale w kwietniu na pewno.

Reszta projektów jest wstrzymana. Za dużo na głowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz