środa, 27 stycznia 2010

Chwilowy oddech świeżym powietrzem...

Po tygodniu posuchy wróciłem do żywych. A dokładnie udało mi się dopaść starą kartę kumpla, co umożliwiło uruchomienie kompa i powrót do codzienności. Nadal jest to kaleki powrót, bo moja karta wciąż jest w serwisie (celuję, że definitywne rozwiązanie problemu nastąpi w przyszłym tygodniu). Przez to mogę zasadniczo działać tylko w 2D, bo 3D dla pożyczonej karty jest wyczynem porównywalnym do położenia na rękę Pudziana.

Czyli fajnie jest być on-line:)

Oczywiście przez tydzień wynudziłem się, no bo to zima, nigdzie nie chce się wyjść, a w TV sama padaka. Żeby nie marnować czasu, to w wolnych chwilach rysowałem. A rysowałem nowy odcinek DUCKA (ponad połowa plansz wykonana) oraz nowe ilustracje do TSOY (lub tekstów Darkena). Oto mała próbka...
Wychodzi Mass Effect 2, a ja przez padnięta kartę jestem w dupie:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz