poniedziałek, 20 lipca 2009

Wypoczęty i rozleniwiony

Wróciłem z wczasów pod gruszą. Starałem się, by te dwa tygodnie kompletnie nic nie robić, ale jak to życie pokazuje, nie da się. Nie umniejsza to faktom, że wypocząłem, zdystansowałem się do wielu spraw, załapałem lekką opaleniznę i... rozleniwiłem się. Dzisiejszy dzień w pracy był koszmarny (końcówka). Czułem się, jakby to był pierwszy dzień w nowej pracy. Na szczęście szybko załapałem rytm i klimat. Boli mnie tylko wczesne wstawanie (5 rano - nie ma, że boli). Szkoda, że nie mogę trafić kilka baniek w totka - miałbym już urlop do końca życia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz