niedziela, 7 czerwca 2009

Pierwsza niedziela bez migreny

Od jakiegoś czasu co niedzielę dopada mnie specyficzny ból głowy. Ponieważ nie jestem lekarzem, moja diagnoza - migrena. Nie jest to fajne uczucie, bo teoretycznie nic tobie nie jest, ale jednak coś tam ciebie boli, a że boli głowa, to tym bardziej jest niefajnie. W sobotę zabalowałem (dzięki Michał) i świetnie się bawiłem w klubie, a rano konsekwencje nadużywania piwa, czyli kac. A właściwie kacyk. Męczyło mnie tylko do śniadanio-obiadu, bo gdy tylko napełnił się żołądek dobrym jedzonkiem, kac minął. I migreny nie było, więc tym bardziej jestem zadowolony ze spędzenia weekendu. Szkoda, że już jutro do pracy:( Life...

Dzisiaj wybory do europarlamentu. Oczywiście zlałem temat, mimo, że wcześniej byłem na wszystkich wyborach (trzeba korzystać z wolności i prawa do głosowania). Tym razem mam głęboko w poważaniu kto i gdzie się dostanie. Mi od tego dobrobytu nie przybędzie, a który darmozjad trafi na wygodny stołek zwisa mi.

Na koniec wrzucam starą, ale fajną tapetkę, z zamierzchłych czasów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz