piątek, 27 marca 2009

Jako, żem zdrów...


Udało mi się szybko i skutecznie zwalczyć choróbsko, które podstępem przyatakowało mnie z początkiem tygodnia. Osłabiło mnie nieznacznie, ale teraz czuję się prawie w pełni sił i jutro (a może i dziś) wracam do gryzmolenia. Jak wena dopisze, to czwarty odcinek Duck Fucka pojawi się w terminie (no prawie). Nie ułatwi to moja chwilowa nowa zajawka, czyli 10 dniowa trial wersja World of Warcracft. Teraz już rozumiem, czemu codziennie kilka milionów ludzi pyka w ten tytuł. Na początku powiedziałem sobie, że to nuda, ale po kilku godzinach nie idzie się oderwać. Brałem już nawet w bitwie (dostałem baty, bo mam ledwo 11 poziom) i ogólnie wypas. Co prawda, niech nie licza jej producenci, że kupie oryginał i będę bulił miesięczne pańszczyźniane, bo to nie dla mnie. Call tak, ale WoW już nie. A propos - oficjalnie zapowiedziano już Modern Warfare 2, czyli sequel Call of Duty 4. Super! Dzisiaj wypłata. Coś czuję, że na coś się skuszę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz