środa, 25 lutego 2009

Czas korekt

Tak, jak wcześniej wspomniałem, pracuję nad lekkimi korektami moich kilku prac. I tutaj ciekawa dygresja. Jako, że oryginały mam w formacie bezstratnym TIFF (i to bez kompresji), taki jeden odcinek Duck Fucka waży ponad 2 GB. Dołóżmy do tego kolor CMYK (ale tylko 8 bitów na kanał, bo przy 16 waga jednego pliku się podwaja). A po spakowaniu ponad 100 mega:) Ciągle wypatruję jakieś drobne wpadki (graficzne lub po skanowaniu) i cały czas coś tam poprawiam. To co oferuję do zassania niestety je posiadają, ale tyle to można mi wybaczyć. Te wersje nie są przeznaczone do profesjonalnego druku. Później i tak wszystko jeszcze czeka autopoziomowanie i autokontrastowanie. Roboty tyle, że aż się nie chce.

W tym czasie myślę nad krótkim (3 strony) komiksem z jednym z ważniejszych bohaterów, który zawitał w drugim odcinku nowych przygód Duck Fucka. Może do końca tygodnia machnę i wrzucę na blogga.

Na koniec jedna ze stron drugiego odcinak Wróbel not DEAD, który właśnie obrabiam. Prawdopodobnie dorobi się nowej wersji okładki... ale to czas pokaże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz