poniedziałek, 13 lutego 2012

Comic Book Men

 
Niedawno zadebiutował program (ciężko to nazwać serialem) poświęcony komiksowi. Co prawda temu z USA, ale co tam. Nazywa się Comic Book Men. Kultowa postać ze świata komiksu oraz filmu - Kevin Smith - opowiada nie tylko o komiksach, ale również o jego otoczeniu - sklepach, fanach, wydawnictwach. Coś zabawnego i wartego rzucenia okiem. Sporo dyskusji na przeróżne tematy, a wszystko polane dowcipem. Program przemyca kryptoreklamę pana Smitha, ale można przymknąć na to oko. W Polsce chyba nigdy się nie doczekamy takiego programu.

A ja wracam do rysowania. Pora coś wysmażyć:)


sobota, 11 lutego 2012

Drobny rzut oka na...

Właśnie obrabiam na kompie część plansz do czwartego odcinka Blam!. Komiks co prawda nie jest jeszcze ukończony, ale jestem już bardzo blisko. Fajnie jest widzieć, jak ze szkicu, czarnych kresek i po obróbce na kompie, plansze nabierają życia. Mała wrzutka 14 strony, która jest jeszcze przed dalszą obróbką i dodaniem tekstów.


piątek, 10 lutego 2012

BLAM! #4 na półmetku



Zakasałem trochę rękawy i skupiłem się na dokończeniu czwartego odcinka ostrej rozpierduchy, czyli BLAM!. Komiks powstawał zdecydowanie za długo. Przyczyn powolnego postępu jest wiele i nie sposób wszystkich wymienić. Na szczęście w tym tygodniu ostro pocisnąłem kilka plansz i jestem prawie na końcu rysowania. Zostało kilka plansz do ukończenia odcinka. Potem tylko obróbka na kompie i gotowe. Chyba jestem już pewny, że komiks wypuszczę jeszcze w tym miesiącu.

Potem korekta komiksu do TSoY i reedycja kolejnego.

środa, 8 lutego 2012

Plany, plany, plany...


 Kilka krótkich piłek:

- nakład papierowego wydanie TSoY wyprzedany. Fakt, że to było tylko 250 egzemplarzy, ale nawet nie byliśmy pewni, że tyle uda się wypuścić i jeszcze sprzedać:)

- w grudniu miała wyjść darmowa, elektroniczna wersja podręcznika do TSoY, ale jeszcze trzeba poczekać. Team opracowuje nową wersję podręcznika, z naniesionymi poprawkami oraz zmianami. Podręcznik ma być dostosowany pod komputery (cokolwiek to znaczy). Mamy w końcu XXI wiek:)

- być może elektroniczna wersja doczeka się nowej okładki lub podrasowanej oryginalnej wersji. Na nową mam pomysły, ale okładka do gry fabularnej to wbrew pozorom ciężki orzech do zgryzienia. O wszystkim i tak zadecyduje mój czas oraz wena twórcza.

- w tej chwili klecę czwarty odcinek BLAM! Czekam też za korektą do drugiego epizodu komiksu do TSoY. Nie śpieszy mi się, bo i tak mam masę innych rzeczy na głowie.

- mam skromne (lub nieskromne) plany komiksowe na ten rok: reedycję pozostałych epizodów komiksu do The Shadow of Yesterday (każdy po 20 plansz i kolorową okładką), trzy odcinki BLAM! (tak, by zakończyć obecne wątki), dwa nowe odcinki DUCK (mam je w głowie, oba for fun), siedem kolejnych odcinków D.E.A.lers w elektronicznej wersji (z kolorową okładką of course). To główne plany, które na pewno się zmienią na lepsze i gorsze.

Mrozy puszczają. Ale i tak trzymajcie się ciepło:)

czwartek, 2 lutego 2012

D.E.A.lers #3


 Wszystko zaczęło się w 2001 roku. Ponad dekadę temu! Akurat byłem na studiach, gdzie w doborowym towarzystwie padła prośba bym narysował jakiś komiks. A że jestem kreatywną osobą i wyobraźni mi nie brakuje, to w ciągu dwóch dni powstał pierwszy odcinek D.E.A.lers. Nawet nie wiedziałem, jaki wpływ na moją twórczość będzie miał ten komiks! Całość powstała na wykładach, co jeszcze bardziej dodaje smaczku komiksowi.


Jest to opowieść o  kilku dwudziestoparoletnich młodych ludziach, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie. O młodych ludziach, którzy nie realizują życiowego planu, ale za to czerpią z życia garściami. Nieoczekiwanie komiks przerodził się w pewną społeczną opowiastkę. Zabawną opowiastkę. W pewnym sensie jest to opowieść o moim życiu:)


Najpierw powstały dwa odcinki, które ukazały się w postaci kserowanych komiksów. Wtedy też projekt omal nie został zamknięty. Z braku koncepcji. Zauważyłem, że historia popadła w jeden schemat, niczym bajki z cyklu Tom i Jery. Na szczęście na odsiecz ruszyli kumple ze studiów: Koniu i Radol. Sami też stali się wzorem dla pewnych bohaterów. Ich osoby oraz ich osobiste przygody popchnęły dalej cykl.


Całość zakończyła się na dziesięciu odcinkach, każdy po szesnaście plansz. Na dokładkę doszło kilka spin-offów: D.E.A.lers SPECIAL, Wróbel NOT DEAD, MAX na kozetce, M.A.W.I.A i inne. W komiksach przewinęła się cała paleta barwnych bohaterów. Co ciekawe - w żadnym nie pało imię, nazwisko bohatera (jedynie ich ksywki; tak Zocha to ksywa!) oraz miejsce akcji (którym w domyśle jest moje rodzinne miasto).


Po ponad dziesięciu latach postanowiłem wypuścić D.E.A.lers w cyfrowy świat. Jest tylko jeden zgrzyt. Pierwsze dwa odcinki przepadły i nigdzie ich nie mogę znaleźć. Miałem ochotę narysować je od nowa, w lekko zmienionej formie, ale porzuciłem pomysł. To byłoby już nie to. Nie posiadałyby magii komiksów rysowanych na wykładach, w małym formacie, prostej formie graficznej oraz z różnymi naleciałościami tamtych czasów.

Kiedyś ktoś powiedział, że ten cykl to podróbka Śledziowego Osiedla Swobody. Problem w tym, że gdy tworzyłem ten cykl nie miałem styczności z wybitnym dziełem Śledzia. Jak widać nadawaliśmy na podobnych falach:)


Może niedługo napiszę coś więcej o D.E.A.lers. Na razie planuję wrzutki raz na miesiąc (a może i częściej), by w tym czasie skoncentrować się na tworzeniu innych projektów.

Na razie każdy może zassać sobie trzeci odcinek, klikając na okładkę obok.

2001 rok. Ech, to były piękne czasy...:)

piątek, 27 stycznia 2012

Coś tam się poprawiło

Zasadniczo krótka piłka. Po moim narzekaniu we wcześniejszym poście, chyba Fileserve w końcu pozwoliło udostępniać pliki osobom drugim. Nie wiem czy do końca to działa, ale chyba tak. W takim razie z mojego konta będzie jeszcze pożytek. No i zainteresowani będą mogli zassać sobie moje komiksy.

Dodatkowo pierwszy epizod komiksu TSoY można ściągnąć sobie w popularnym formacie .cbr klikając na okładeczkę po prawo. Tradycyjnie i klasycznie.

Na razie nic nie tworzę (za to od groma gryzmolę - muszę to kiedyś zeskanować i wrzucić, bo szkoda takiego materiału:), bo jestem zajęty pilnymi sprawami rodzinnymi.

Przyszły mrozy. Czuć. A w moim aucie padł hamulec ręczny. Złośliwość rzeczy martwych nie zna granic:D

poniedziałek, 23 stycznia 2012

SOPA, ACTA i reszta gówna

Ktoś dzisiaj napisał, że w 2012 nie będzie końca świata, ale początek końca internetu. Każdy kto ma oczy i uszy na pewno już wie co się dzieje. Amerykanie chcieli przepchnąć SOPA, a UE własne ACTA. W wyniku burzy i ataku pseudo hakerów amerykańce wstrzymali wejście SOPA (ale do czasu), a Unia śmiało wprowadza ACTA. Polska podpisze wejście ACTA 26 stycznia. Mimo protestów - to już przesądzone.



O co tyle hałasu? O ograniczenie wolności w internecie, który uważa się za ostatnią jej kolebkę. SOPA to szwadron śmierci, który wykonuje egzekucję na podejrzanym. Bez oskarżenia, sądu i wyroku. Najpierw pada strzał, a potem pytania i odpowiedzi. Pierwszą ofiarą jest popularny serwis Megaupload. Nie będę go bronił, bo każdy wie, że zawierał treści nielegalne. Ale też zawierał morze legalnych rzeczy. Po odłączeniu dostępu stracono do nich dostęp.



ACTA ma niby być łagodniejsza w tej materii, ale czas pokaże. Walka z piractwem to tylko wierzchołek góry lodowej. Bo ustawy pozwalają bezpardonowo likwidować konkurencję, ich wyroby oraz dostęp do nich. Skoro jakaś korporacja wynalazła lek na ból głowy, to nikt inny nie może tego zrobić. Znikną tańsze zamienniki: leki, części samochodowe, tusze do drukarek itd. Tak, do tego również może dojść. Bo ACTA ma zwalczać podróbki.

Można dyskutować i dyskutować, ale to czas pokaże jak bardzo internet ucierpi. Na pewno cenzura się pojawi. Wielcy będą decydować co można umieścić w sieci, a co trzeba usunąć. Na pewno internet bardzo się odwdzięczy za takie traktowanie.  


Kończąc powiem, że sam jestem ofiarą tej sytuacji. Osobiście korzystam z serwisu Fileserve, by trzymać na nim swoje pliki. Z niego udostępniam swoje komiksy. Są dostępne dla każdego zainteresowanego. A właściwie to były dostępne. W tej chwili do nich ma dostęp tylko moja osoba, bo zablokowano ściąganie dla osób trzecich. A to oznacza, że jestem poszkodowany oraz każdy, któremu moją twórczość chcę udostępnić. Być może sytuacja za jakiś czas znormalnieje, ale smród i wyrządzone krzywdy zostaną. Prawdopodobnie za jakiś czas udostępnię moje komiksy na SCRIBD. Bo innego pomysłu nie mam. Moja wolność właśnie została ograniczona. 


Rozumiem, że wielcy walczą o swoje. Szkoda tylko, że rzad jest krótkowzroczny myśląc, że przez to nie ucierpią niewinne osoby. To ich przyszli wyborcy.

środa, 18 stycznia 2012

TSoY Epizod #1

Oto zapowiadana reedycja pierwszego epizodu komiksu The Shadow of Yesterday. Dzięki temu mamy "więcej cukru w cukrze". Miłego czytania. Big THX dla Sejiego. Tym razem zapodaję go w innej formie.
TSoY Lite Epizod 1

wtorek, 17 stycznia 2012

Na finiszu


W skrócie: materiał graficzny do reedycji drugiego epizodu komiksu do TSoY jest już ukończony i podlega dalszej cyfrowej obróbce. Jutro powinienem zakończyć pracę i podesłać materiał do korekty. Po wszystkim zaś udostępnię dla każdego zainteresowanego pierwszy epizod. W odświeżonej i wydłużonej wersji. Nazwijmy ją - reżyserską.


A przed kilkom minutami zaliczyłem BSOD! WTF?! Pamiętam go z czasów Win98 :D

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Na dobry początek tygodnia

Miałem półtora tygodnia urlopu, który spożytkowałem na nic nie robieniu.Oczywiście to przesada, ale lenić się leniłem dużo. Mało grałem, mało rysowałem (głównie do TSoY). Relaks z rodziną. Niestety urlop minął i dzisiaj wróciłem do szarej rzeczywistości. Zimowej rzeczywistości. Na dokładkę miałem przyjemność zawitać do stomatologa, który pozbawił mnie jednego, złamanego kła. Jedyny dowód pewnego łomotu, który otrzymałem (z wzajemnością), poszedł w niepamięć, pozostawiając jedynie dziurę w uzębieniu. Na szczęście uroku osobistego nie straciłem.

I z powodu tej wizyty miałem dzisiaj odpuścić sobie coponiedziałkowy komiks. Ale wahanie trwało chwilę i zapodaję kolejną dawkę prawie zabawnego komiksu. Już taka specyfika mojego humoru. A to dowcip żywcem przeniesiony z jednej z sesji w AD&D.